wtorek, 30 listopada 2010

The Body Shop - HEMP HAND PROTECTOR

W związku z tym, że zima zagościła już u nas na dobre, będzie coś o pielęgnacji i ochronie przed zimnem. Tym razem czas na dłonie i krem - objawienie.
Są kobiety, które nawet podczas trzydziestostopniowych mrozów obywają się bez rękawiczek, a ich dłonie nie ponoszą z tego tytułu żadnych konsekwencji - są gładkie, skóra jest jasna, alabastrowa - piękna. Są niestety również dłonie, których właścicielki zmuszone są biegać już od września do późnego kwietnia w rękawiczkach, a skóra i tak wygląda tak, jakby każdego dnia robiły pranie na wietrze, w górskim strumieniu, przy siarczystym mrozie. Jest przemrożona, sino-czerwona, popękana, wysuszona, sprawia ból i baaardzo daleko jej do pięknych wypielęgnowanych dłoni mimo sumiennego stosowania naprawdę zmasowanej pięlęgnacji. Wiem, co mówię. Sprawdzilam chyba wszystkie kremy do rąk dostępne w popularnych drogeriach, każdej zimy w przeróżnych konfiguracjach, wszystkie po kolei i kilka naraz i nic. Efekt niestety zazwyczaj bardzo mizerny. Dłonie nadal nie nadające się do pokazania komukolwiek, rękawy swetrów naciągane zawsze tak, by widać było jedynie paznokcie. Zupełnie przypadkowo trafiłam na Hemp Hand Protector.

Krem jest bardzo gęsty, bogaty. Zawiera olej z nasion konopi, wosk pszczeli, alantoinę, pantenol i glicerynę. Nałożony po raz pierwszy na zniszczone, przesuszone dłonie praktycznie natychmiast łagodzi podrażnienia i przynosi ulgę. Po kilku dniach skóra jest z powrotem delikatna, jasna, nawilżona, napięcie zlikwidowane, a wszystkie mikro-ranki pogojone. Krem bardzo szybko przywraca komfort, niweluje przesuszenie. Nawet stosowany jedynie na noc i przed wyjściem z domu skutecznie zapobiega wszystkim 'zimowym historiom'. Co więcej, świetnie sprawdza się praktycznie przez cały rok, skutecznie chroniąc skórę na dłoniach przed działaniem detergentów, czy wody.
Krem ma dość intensywny zapach, który mi osobiście kojarzy się z zapachem kremu do golenia sprzed lat, ale to tylko takie moje skojarzenie :) Jest bardzo wydajny, ze względu na jego konsystencję na całe dłonie wystarcza naprawdę niewielka ilość. Dostępny jest w tubach o pojemności 100ml.
Naprawdę szczerze polecam ten produkt wszystkim, którzy zimą borykaja się z przesuszoną, popękaną skórą na dłoniach. Krem, dzięki sile działania i braku charakterystycznego drogeryjnego zapachu świetnie nadaje się również dla mężczyzn. Dostępny jest w salonach The Body Shop.

 mm

1 komentarz:

bb pisze...

uwielbiam ten krem. szkoda,że jest taki drogi,

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...